Branża, branżunia – kto to jest ten strateg?

– Zawód pana?
– Socjolog pani napisze, to chyba zawód.
– So.. cjo… log. A wie pan na przykład był tu ostatnio taki pan i mówił że ma zawód “strateg”. Pytam się czy w wojsku pracuje a on, że nie w biznesie. Czego to ludzie nie wymyślą…

– O ty gangreno! Ja ci zaraz wytłumaczę! – już miałem zareagować, na szczęście ugryzłem się w język. Zamiast robić Reytana podałem pani pielęgniarce pesel, wzrost i jeszcze kilka bardzo ważnych informacji. Wiedzę jak ważni są stratedzy dla losów wszechświata i czym się zajmują zachowałem dla siebie. Skoro ludzie obyci w świecie reklamy i marketingu wyjaśnić tego nie potrafią (szczególnie jak zagłębiamy się w rozróżnienie strategia – taktyka), jak również często uważają że jest to niepotrzebne – to po co męczyć miłą panią pielęgniarkę? Pomęczyłem natomiast siebie.

Najważniejsza cecha dobrej strategii – albo stratega – to umiejętność zobaczenia big picture. Ale…

…żyły sobie myszy. Wszyscy na nie polowali, wszyscy chcieli zeżreć.
W obawie o byt biologiczny gatunku myszy postanowiły wysłać poselstwo
do mądrego puchacza, który cieszył się sławą nieomylnego na cały
las.
Przybyło poselstwo na miejsce i powiada:
– Mądry puchaczu, wszyscy na nas polują, wszyscy zżerają. I koty…
I sowy… I bociany… Co mamy robić?
Zanurzył puchacz myśl w swą mądrość niezmierzoną i odrzekł:
– Uważam, że powinnyście zmienić się w jeże… mając kolce obronicie
się przed każdym napastnikiem.
Ucieszone poselstwo wróciło do rodzinnej nory:
– Juhuuuuuuu! Puchacz znalazł radę! Zmienimy się w jeże!
Fiesta trwała przez bite 2 tygodnie, aż w końcu przyszedł kot i zjadł połowę myszy. Przyprowadzone tym smutnym faktem do rzeczywistości myszy zadały sobie w końcu pytania:
– No ale jak my się w te jeże zmienimy?
Postanowiono wysłać poselstwo do puchacza jeszcze raz.
Przybyli pod puchaczowe drzewo i proszą:
– Mądry puchaczu, powiedz nam, jak mamy się w te jeże zmienić…
Natręctwo myszy wyprowadziło puchacza z równowagi.
– A idźcieżesz wy w cholerę… nie zawracajcie mi d**y głupimi
szczegółami! Ja się zajmuję strategią…

Myszy potrzebowały strategii. Tak samo ludzie, biznesy, start upy i kampanie. Problem ze strategią tak jak go widzę jest taki, że ludzie którzy dostają za nią fakturę nie za bardzo wiedzą co z tym fantem zrobić. Ludzie zajmujący się strategią uciekają od “głupich szczegółów”. Nie dziwi mnie więc, że ze strategią wygrywa działanie stricte operacyjne – optymalizujemy konwersję, minimalizujemy bounce rate, śledzimy co mówią o nas w mediach. To są namacalne rzeczy. A że nie wiadomo po co to wszystko robimy (czyli nie ma big picture) – to już temat na kolejny dowcip.

PS. Gdyby ktoś się zastanawiał dlaczego takie a nie inne zdjęcie to śpieszę z pomocą – postać na zdjęciu to Robb Stark z Gry o Tron. A może bardziej to co z niego zostało kiedy poległa jego strategia. Albo taktyka? 🙂

Submit a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *