SURFING, CONTENT I BROWAR– FRESH KICK FOR THE WHOLE WEEK ///13

W takie gorące dni jak obecnie, jedyne o czym marzy normalny człowiek to nie tańsze GRPsy czy zrealizowane KPI-ie.

Normalny człowiek powinien leżeć na plaży, spacerować po górach (w cieniu) lub dobrze się bawić i często chłodzić. Dlatego ten Fresh Kick będzie dość nietypowy – mało gadania a dużo chłodzącego i motywującego do urlopu materiału. Będzie o markach, które nie muszą kręcić reklam żeby mieć reklamy. Będzie też szczypta wiedzy, która można pochwalić się na plażingu 😉

1. Poniedziałek: Billabong

“Billabong is a Wiradjuri word that is used for an oxbow lake, an isolated pond left behind after a river changes course”. Wiekszość marek surfingowych swoją nazwę zaczerpnęło z nazewnictwa fali, prądów morskich czy zjawisk na wodzie. A tu mamy taki zjawiskowy film:

Party party!

2. Wtorek: Quiksilver

Jak sam surfing nie wystarcza to mamy tu markę, która opanowała zdecydowanie więcej sportów. Tej reklamy nikt specjalnie nie kręcił, po prostu zmontowano najciekawsze ujęcia z niewyobrażanej liczby terabajtów materiału, które Quiksilver trzyma w piwnicy.

Ogień!

3. Środa: GoPro

GoPro nie trzeba nikomu przedstawiać, o Lakey Peterson będziecie pamiętać po obejrzeniu tych 30 sekund. Nie wiem, kto powiedział, że z całego roku ludziom należy się 1/12 na takie przygody, ale chyba tego nie przemyślał dobrze.

4. Czwartek: Znowu Quiksilver (i Vizir)

Jak się nie ma pomysłu na reklamę to się robi testimonial (czyli gadająca głowa mówi o swoich doświadczeniach z produktem, jest to jej opowieść o marce wyrażona w słowach lub obrazach). Ta reguła jest prawdziwa zapewne w 95% przypadków, ale w tym konkretnym nie:

A dla porównania też testimonalowo Vizir:

5. Piątunio: Jak Piątek to Guinness

Chociaż piwo podobno nie działa wcale na ból mięśni po wysiłku fizycznym (np. surfingu) – utrzymuje dłużej we krwi poziom kortyzolu wytworzonego podczas treningu, czyli substancji degradującej białka, w tym białka mięśniowe, to przy piątku mały Guiness nie zaszkodzi. A jak zobaczysz tą prehistoryczną już reklamę to tym bardziej 😉

Na plaży jest fajnie, w Mordorze mniej a robienie Quiksilvera jest fajniejsze niż Vizira – Ameryki nie odkryłem. Jeżeli masz pasję do robienia Vizira to rób go dalej, jak masz dość to chrzań to i jedź na plażę. Dasz radę.

Good week and good luck, cu next week.

billabong-logo-wallpaper-surfing_1600x1200_597-desktop

Submit a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *